Spis treści
Podróże na około Otari
Dalsza część Kłopotów w Otari.
Mając za plecami drzwi do biblioteki w Otari, gdzie ledwo kilka chwil temu rozmawiali z Vandy Banderdash, bohaterowie widzą w oddali zbliżającego się krasnoluda w dziwacznym pancerzu pokrytym morskimi naroślami i skorupiakami.
„Wróciliście, dobrze, szukałem Was, sprawa jest…”
Ale nie dał rady dokończyć, bo z hukiem otwarte drzwi biblioteki przez dwójkę akolitów, wprowadziło nagły zamęt pośród zebranych, rozpraszając ich na boki. Za nimi wybiegła Vandy, krzycząc aby ich łapać!
Tak, zaczyna się dłuższa wycieczka poza domowe okolice naszych bohaterów.
System
- System RPG: Pathfinder 2e
- Setting: Golarion / Age of Lost Omens (domyślny)
- Modyfikacje systemu/settingu/mechaniki: uściślenia i ograniczenie zawartości, wersja non-remaster
Terminy i info
- Termin następnej sesji: 12 paź 2026
- Miejsce następnej sesji: w Generatorze
- Regularność spotkań: co tydzień poniedziałek 19:00-22:30
- Gdzie koordynowane/metoda kontaktu: kanał #otari na Discord
Gracze i postacie
- Mistrz gry: Cyber Killer
- Limit graczy: 4-6
- Grają:
- nygus - Tarin Orben, half-orc champion
- Rzeźnik - Pickler „Pi” Kai-Smythe, halfling rogue
- Okti748 - Norius, human fighter
- miko275 - Fumbus, goblin alchemist
- Piotr J. - Lem, halfling bard
Zapis wydarzeń z sesji
Sesja z dnia 2026-10-05
opis napisał CK
„Łapać ich, ukradli mięso z kuchni!” - prozaiczna sprawa, ale bohaterowie ruszyli w pościg, choć jedynie Norius dał radę dotrzymać kroku szybkim akolitom, reszta została w tyle. Uciekli na cmentarz za świątynią, zatrzymali się przy jednej z większych krypt. Norius zapytał dlaczego ukradli mięso, odpowiedź padła „aby nakarmić zombie!”, po czym dwójka zerwała sobie twarze, odsłaniając oblicza kompletnie bez wyrazu, rzucili się do ataku. Norius zręcznie manewrował, ale przeciwnicy (dopplegangerzy, jak się później okazało) nie byli łatwi do pokonania. Reszta drużyny dotarła po kilku chwilach, bez nich mogłoby być krucho, walka nie trwała długo po tym.
Mogli wracać, ale ta krypta była zagadką, jakie zombie? Postanowili wejść, drzwi zamknięte, Pickler otwiera zamek, ale pułapka wbiła mu zatrutą strzałkę. Fumbus złapał łom, ale nie miał dość krzepy, poprosił o pomoc Noriusa, ten bez kłopotu wyłamał zamek, detonując przy tym kolejną pułapkę z gazem halucynogennym. Jeden Lem tylko nie był na to podatny, reszta majaczyła bez sensu przez okrągłą godzinę.
Jak wszyscy doszli do siebie, zeszli w dół, Norius przodem, trzymając Lem'a za ramię, weszli prosto na pułapkę z wybuchową runą ognia. W końcu po tym dotarło do drużyny że niech lepiej złodziej idzie przodem i szuka pułapek. Znalazł kolejne ledwo parę kroków dalej, ukryte filary z ostrzami, jeden rozbroił, drugi uruchomił i padł raniony ostrzami. Chwilę trwało zanim Został podniesiony na nogi i mógł ponowić rozbrojenie, a już dalej Fumbus znalazł ukrytą zapadnię i dziurę, a poniżej skarby po jakimś nieszczęśniku, który nie był na tyle przezorny. Norius też poleciał po te łupy i złapał je szybciej od kolegi, na co ten wyszedł z dołu drugą stroną i znalazł tam kolejne łupy i pułapkę z wystrzeliwaną dzidą, która utkwiła w jego ciele.
Lem miał leczenia co nie miara, nie on jeden z resztą, Pickler i Norius też się za to wzięli. Dalsze korytarze wyglądały już czysto pod kątem pułapek, za to było niewielkie skrzyżowanie prowadzące w dwie odnogi, na końcu obu drzwi. Poszli w prawo, Norius dziarsko otworzył drzwi, i powitał go smród rozkładającego się mięsa i ogromny zombie, tak wielki że nie mógł wyjść z pomieszczenia. Nie przeszkodziło to mu w solidnym przywaleniu wojownikowi, po którym ten już się nie zbliżał. Reszta drużyny też brała wroga na dystans, a i ten nie był im dłużny, w Fumbusa rzucił jakimś starym trupem którego miał pod łapskiem, niemal go zabijając na miejscu.
Chwilę tak wszyscy manewrowali, ale w końcu zombie zabili. Zebrali loot i zaczęli się szykować do otwarcia drugich drzwi…
Sesja z dnia 2026-10-12
opis napisał CK
Norius swoim zwyczajem potraktował drzwi z buta, niemal wyrywając je z zawiasów (i niwecząc ewentualne szanse ponownego ich zamknięcia), wewnątrz była armia umarlaków. Wielki zombie (choć nie tak wielki jak ten z pomieszczenia na boku), wielki szkielet, dwójka innych mrocznych i jeszcze czterech zwyczajnych zombiaków. Obie strony ruszyły do ataku, choć bohaterowie sprytnie przesunęli walkę do korytarzy, gdzie nie mogli zostać za łatwo otoczeni, to nieumarli i tak dali im mocno popalić.
Lem leczył, Norius siekał, Pickler strzelał, Fumbus umierał… Już czuli że nie dadzą rady tym maszkarom, zaczęli się cofać, Lemowi skończyły się czary leczące, napoje też dawno wypite, Fumbus rzutem na taśmę postawiony na nogi zanim go Pharasma dorwała, kiedy Lem z braku laku zaczął walić pociskami magicznymi… i rozbił pozostałych nieżywych w pył! Grajek znowu ratuje dzień, choć pewnie też niewielu da wiarę jego opowieściom.
Skarbów było wiele, a pośród nich niewielka księga oprawiona skórą i przewiązana sznurem. Był to jakiś dziwny pamiętnik mówiący coś o mrocznym archiwum stowarzyszenia… napisany przez K.H.W. (lub „kurwa chuj wie”, jak Pickler podsumował).
Po wyjściu z lochu wrócili przed wejście świątyni i zapytali o pamiętnik Khaumrock'a, ale ten zbył że to tylko bajki i próbował zatrzymać tomik dla siebie, jednak Norius nie pozwolił mu na to. Niezrażony Khaumrock zaproponował drużynie zlecenie, na pomoc stowarzyszeniu ktoś niezależny musi popłynąć do Oppara, stolicy Taldoru, gdzie kręci się jakaś gruba intryga.
Początkowo odmówili, ale jak Khaumrock pokazał podobiznę lady Gloriany Morilli, która prosi o tę pomoc to natychmiast Norius zmienił zdanie, a reszcie nie zostało nic do gadania (mimo że dama była dla nich zdecydowane zbyt wysoka i nie dość zielona). Potem poszli spać i uzupełnić zapasy i uzbrojenie, statek przybędzie za dwa dni.
Sesja z dnia 2026-10-19
Opis napisał Rzeźnik
Nasi Bohaterowie po przygodach z mięsem, cmentarzem i dziwnych krasnoludach wyruszyli w stronę portu, gdzie Khaumrockim statek opłacił. Po drodze odwiedzili rynek, gdzie sprzedali świecidełka i bibeloty oraz kupili runy, racje żywnościowe i bełty do kuszy.
Nie mogło by być jednak zwyczajnie w Otari, ponieważ portal się otworzył i wypluł Tarina z Mackolandii, który trzymając się zwyczaju „Nie chce o tym mówić”. Jednocześnie niebieski latający wąż z posiadłości nad wodą przyleciał zakomunikować, że niestety portal się otworzył i macki zabrały Noriusa i Fumbusa do nie wiadomo gdzie.
Pozostali stwierdzili, że skoro statek już czeka, a Tarin ma nowy pancerz do przetestowania, nie ma co czekać, aż macki raczą oddać przyjaciół i trzeba popłynąć do Oppary i zobaczyć, jak wygląda sławna stolica.
Nie udało im się nacieszyć morskim powietrzem, bo okazało się, że Pickler ma chorobę morską, a pod pokładem dziwne rozmycie świata ich uśpiło. Obudzili się na północnym krańcu kontynentu przed wioską Birchfrost, gdzie lewitująca księga Zakazanego Archiwum się zamknęła w powietrzu i upadła przed nimi.
Stwierdzili, że to nie mógł być przypadek i szukając przygód natrafili na traperkę Tolę z zakrwawioną ręką, która opowiedziała im o swoich współ-traperkach uwięzionych w lesie, dziwnej bestii nie do opisania i ponagliła ich dziękując za obiecany ich ratunek. Nasza trója pośpieszyła się odwiedzając pierw sklep, a później szukając informacji u mistrza sieci Ligh'a o przeklętym kłusowaniu i lokalnych legend o opowiadanych przez jego córkę.
Uzbrojeni w takie poszlaki ruszyli do lasu błądząc nieporadnie, aż natrafili na dwie traperki siedzące na gałęzi wielkiej topoli koło wielkiego kopca ziemi. Odprowadzili je bezpiecznie do wioski, przy czym okazało się, że to nie było tak daleko. Przy podziękowaniach Toli, dyskusji i ciepłych napojach odpoczęli w zajeździe na końcu wsi i rano ruszyli do lasu zapolować na bestię.
Ślady doprowadziły ich na mały klif i plażę, gdzie przygotowali linowe przejścia, coby szybciej bestii na klif uciec. Po dwóch godzinach powaliły się dwa dziki i bestia będąca wielce podobna do dzika z wielkimi krwistymi oczami. W zażartej walce żaden z trójki nie zginął, choć przyjęli dużo obrażeń i pokonując pierw pomniejsze dziki, a potem turbując wielką bestię. Ta, gdy poczuła zagrożenie, próbowała uciekać w stronę zachodu plaży, niemniej magiczne obelgi Lema tak uderzyły ją, że padła martwa.
Teraz pozostaje tylko przekazać informacje o sukcesie, zostać bohaterami w wiosce i przyciągnąć te trzy góry mięsa i futra, które nie powinny się zmarnować na klifie i plaży leżąc.
