Narzędzia użytkownika

Narzędzia witryny


sesjeck:krewnasniegu

Różnice

Różnice między wybraną wersją a wersją aktualną.

Odnośnik do tego porównania

Poprzednia rewizja po obu stronachPoprzednia wersja
Nowa wersja
Poprzednia wersja
sesjeck:krewnasniegu [2026/04/17 15:40] – Update cksesjeck:krewnasniegu [2026/05/09 13:39] (aktualna) – fix ck
Linia 28: Linia 28:
     * Nygus - Drolf, który potrafi rzucać toporami     * Nygus - Drolf, który potrafi rzucać toporami
     * Piotr J. - Ganz Ljutfurhar, łowczy z łukiem     * Piotr J. - Ganz Ljutfurhar, łowczy z łukiem
-    * HoMyCK+    * HoMyCK - Fridrik Ludvik Egilsson, handlarz z osiołkiem 
 +    * Miko275 - Jan, nawrócony na chrześćjaństwo najemnik wraz z drużyną żołdaków
  
 ===== Fakty i pogłoski ===== ===== Fakty i pogłoski =====
Linia 39: Linia 40:
   - Thezzus i Ganz udaremnili próbę ucieczki Thorkellson'a   - Thezzus i Ganz udaremnili próbę ucieczki Thorkellson'a
   - Sven Sjurson (zabity) był agentem działającym dla Thorkellson'a, co jeśli jest ich więcej w Trundheim?   - Sven Sjurson (zabity) był agentem działającym dla Thorkellson'a, co jeśli jest ich więcej w Trundheim?
 +  - Sven (pustelnik) przybył do Trundheim wraz z Fridrikiem i zniknął gdzieś pomiędzy budynkami
 +  - inni (poza Brunhildą Steinardottir) kandydaci na pozycję Jarla:
 +    - Tom Harkness - cichy, stary, niedowidzący uczony; misjonarze widzieliby go jako Jarla, ale na razie zostali częściowo przekonani do poparcia Brunhildy, jednak jeśli coś by się stało i Brunhilda straciłaby większościowe poparcie, to ruszą z tym kandydatem
 +    - Jorund Kaldvinter - chudy, włóczęga, którego zapędy kulinarne na skraju miasta zyskały mu złą zławę smrodziarza; nie popiera go nikt poza nim samym, ale uważa że nie zaszkodzi spróbować
 +    - Astrid Halvarsdottir - krótkowłosa, marudna, kuzynka Brunhildy; nie ma żadnego poparcia (choć jest w rozmowach z innymi członkami gildii kupieckiej - !!!), ale jest gotowa aby chwycić szansę jaka się natrafiła i przestać być tylko dalszą rodziną Jarla i sama sięgnąć władzy
  
 ==== Przeszłe ==== ==== Przeszłe ====
Linia 91: Linia 97:
  
 ==== Sesja z dnia 2026-01-19 ==== ==== Sesja z dnia 2026-01-19 ====
- 
 //opis by Rzeźnik// //opis by Rzeźnik//
  
Linia 105: Linia 110:
  
 W swej mądrości Brunhilda przyznała, że nasi dzielni wojowie bohaterami Trundheim'u są, ale czego w dowód wdzięczności zażądać mogli, to już sami wam opowiedzą innej nocy przy innym ogniu, niż nasz tutejszy. W swej mądrości Brunhilda przyznała, że nasi dzielni wojowie bohaterami Trundheim'u są, ale czego w dowód wdzięczności zażądać mogli, to już sami wam opowiedzą innej nocy przy innym ogniu, niż nasz tutejszy.
 +
 +==== Sesja z dnia 2026-04-20 ====
 +//opis CK//
 +
 +Fridrik z gildii kupieckiej postanowił wyznaczyć nowy szlak handlowy na południe, sam nie wiedział dokąd, ale coś tam musi przecież być. W tym celu dogadał obstawę w postaci Ganz'a i Thezzus'a i ruszyli drogą na południe od miasta po zachodniej stronie rzeki. Przez pierwsze 30 km nic nie napotkali, a i pogoda była różna. W końcu jak zobaczyliby las na zachodzie (ale nie zrobili tego bo była mgła), napotkali lokalnego pustelnika, Svena, ten wypytał skąd przybywają i co tam słychać po czym się oddalił.
 +
 +Ekipa zrobiła obóz, bez wart, ale mieli szczęście i w nocy nic się nie wydarzyło. Rankiem poszli dalej, rzeka Elk znacznie rozszerzyła swoje koryto, widać bliżej morza już się znajdowali, ale wciąż żadnych osad nie znaleźli. Znalazły za to ich wilki, dość duża grupka, z niemałym wysiłkiem, ale wyszli z potyczki zwycięsko, i mając dodatkowe 6 skór. Powędrowali jeszcze kolejne 10 km na południe, aż teren zaczął się nietypowo wznosić, więc morza nie ujrzeli, ale po tym musieli zawracać, zrobili jeszcze obóz i następnego ranka zawrócili.
 +
 +Droga powrotna była dość spokojna, spotkali Svena pustelnika znowu, który tym razem zechciał do nich się przyłączyć i zobaczyć Trundheim, który tak zachwalali. Rozmowa z nim była dość nietypowa, nie mówił wiele o swojej przeszłości, niby bywał już w mieście, może szukając uciechy u kurtyzan (ale skąd miał na to pieniądze?), w swoich słowach był "trollem" pod mostem. 
 +
 +Rozmowę przerwało odkrycie martwego ciała, jakiś nieszczęśnik prawdopodobnie odebrał sobie życie na pustkowiu. Podejrzanie miał obok siebie czysty sztylet... Rozpoczęła się debata o co tu chodzi, zapytali też Svena o zdanie, a ten zrobił minę i wielkie oczy, zamruczał coś do siebie po czym stwierdził że to rzeczywiście samobójstwo, a czysty sztylet, bo denat sam go o własne spodnie wytarł zanim się wykrwawił, po czym na dowód tej tezy kopniakiem obrócił trupa na drugą stronę... i miał rację! Skąd wiedział? "Duchy mi powiedziały." - brzmiała jego odpowiedź.
 +
 +Powrót do miasta był bez fanfarów, Fridrik zawiedziony brakiem zwrotu z inwestycji w podróż, ale reszta zadowolona że przetrwali. A Sven po cichu zniknął pomiędzy budynkami.
 +
 +//opis HoMyCKa//
 +
 +Drogi Skarbniku,\\
 +Niech Złota Ścieżka przychylną Ci będzie teraz i zawsze.
 +
 +Słowo mądrości na dzisiaj: "Pieniądz nie daje szczęścia, ale pozwala cierpieć w luksusie"
 +
 +Oto raport z podróży odkrywczej:
 +Według Twych instrukcji wyruszyłem w podróż na południe. I dokładnie tak jak opisywałeś, moja obstawa czekała na mnie w szczerym polu. Po szybkim porozumieniu się, wyruszyliśmy dalej. Zwiadowca, niejaki Ganz, sprawnie manewrował między głębszymi śniegami, trzymając nas na twardym i pewnym podłożu. Drugi mężczyzna, Thesus (Chrześcijanin? Możliwe, że ktoś zza morza) był bardzo ciekawski i zadawał dużo pytań odnośnie pracy Gildii. Niestety, dowiedział się tylko tyle, ile laik może zrozumieć.
 +
 +Pod koniec dnia, przed rozbiciem obozu, spotkaliśmy lokalnego pustelnika, Svena. Stary to człowiek, ale widać w jego oczach doświadczenie i szaleństwo. Wymieniliśmy się informacjami o lokalnych zasobach (Las w linii prostej, kilka godzin na zachód), po czym ruszył w swoją stronę. Rozstawiliśmy jeden z tych wielkich namiotów, cudowna rzecz. Rozpaliliśmy w środku ognisko i nie wydarzyło się nic więcej, przed pójściem spać.
 +
 +Drugiego dnia wyruszyliśmy skoro świt, aby maksymalnie wykorzystać czas dany nam przez Bogów. W połowie dnia napadła na nas niewielka wataha wilków. Efektem jest kilka skór, które przywieźliśmy do Trundheim na handel. Dotarliśmy do ziemi między Jelonką i prawdopodobnie inną rzeką (albo nie dotarliśmy do zakrętu Jelonki), i na koniec dnia rozbiliśmy obóz.
 +
 +Widząc, że dalsza droga jest bezcelowa, postanowiliśmy zawrócić do domu. Po drodze znowu spotkaliśmy Svena, który przekonany moimi wcześniejszymi zapewnieniami postanowił udać się do miasta. Jest w nim coś dziwnego, więc albo jest szalony, albo Bogowie przez niego przemawiają. Zapewne odrobina obu tych rzeczy. Więc jego wartość jest znacznie większa niż może się wydawać. Kilka godzin od miasta znaleźliśmy zwłoki mężczyzny. Nie rozpoznałem nikogo z Gildii, więc zajęli się nim zapewnie Bogowie. Zwłaszcza, że miał rozcięty nadgarstek i wykrwawił się chyba na miejscu. Wzięliśmy jego sztylet dla identyfikacji i udaliśmy się dalej w stronę miasta.
 +
 +Reszta podróży przeminęła bezproblemowo.
 +
 +==== Sesja z dnia 2026-05-04 ====
 +//opis Miko275//
 +
 +W Trundheim’ie wciąż brak było władcy. Na tę posadę nadzieję miała córka świętej pamięci jarla - Brunhilda. Jednakże, jej szanse na zyskanie odpowiedniego poparcia wśród mieszkańców były niepewne. O ile popierało ją większość szarych kmieci i żołnierze to wśród górali, Duńczyków i ludzi z Bleiswick’u jej pozycja stała pod znakiem zapytania. Podobnie miały się rzeczy u wpływowych w Trundheim’ie kupców. 
 +
 +O pomoc w uzyskaniu stołka jarla Brunhilda poprosiła Jana - niegdyś morskiego łupieżcę, obecnie nawróconego na chrześcijaństwo kapitana najemników. Rozesłał on swoich ludzi po mieście aby próbowali nakłonić niezdecydowanych do zaufania Brunhildzie. Sam zaś, udał się na negocjacje z jednym z najważniejszych kupców w Trundheim’ie - Fridrik’iem. Sytuacja początkowo była napięta, jednakże udało się dojść do wstępnego porozumienia po obiecaniu w imieniu Brunhildy pomocy w zbiciu fortuny na handlu z pogrążonym w chaosie po śmierci jarla Thorkellson’a mieście Aldavik. Dalej udał się on na negocjacje z chrześcijańskimi misjonarzami. Dał radę nakłonić ich by przekonali górali do głosowania na Brunhildę. Jego ludzie niestety nie odnieśli sukcesu w swoich zadaniach. 
 +
 +Następnego dnia Fridrik wyruszył w niebezpieczną drogę do Aldavik’u pod ochroną Jana i jego ludzi. Po drodze napadnięci zostali przez wielkie pająki, którym udało się zabić jednego z najemników. Jan jednak pomścił śmierć kompana i zgniótł pająki na papkę swą halabardą. Idąc przez las bohaterowie odnaleźli ciemną gęstwinę. Fridrik nalegał aby ją przeszukać jednakże nie przyniosło to żadnych owoców.
 +
 +Pod murami Aldavik’u kompani dowiedzieli się, iż nie zostaną wpuszczeni do środka. Pozwolono im jednak na handel przed bramą miasta. Kupiec skrzętnie wypytał mieszkańców o nastroje i sytuację w mieście. Okazało się, że po śmierci jarla władzę w mieście przejęło wojsko. Ponadto, wielu mieszkańców wydawało się nieświadomych śmierci ich jarla, powiedziano im jedynie, iż zaginął.
 +
 +W drodze powrotnej bohaterowie znowu zwiedzili mroczną gęstwinę. Tym razem natrafili na krwawe ślady. Zaprowadziły ich one do wielkiego, białego wilka. Bestia rzuciła się na karawanę, zręcznie unikając ataków najemników. Szybko jednakże podzieliła los pająków w starciu z halabardą Jana. Truchło zwierza Fridrik zabrał ze sobą, węsząc okazję do zarobku. Reszta podróży powrotnej upłynęła w spokoju. W mieście w ramach wdzięczności kupiec obdarował każdego z najemników skórą z wilka i zgodził udać na negocjacje z Brunhildą.
sesjeck/krewnasniegu.1776440450.txt.gz · ostatnio zmienione: przez ck