Spis treści
Krew na Śniegu
Na zmrożonej północy, klany wikingów żyją w relatywnej zgodzie z naturą, otoczone przez wrogich sąsiadów i legendy, które często okazują się mieć bardzo ludzką twarz. Zapoczątkowane via onesheet z podręcznika SW.
Kampania w formie West Marches, tzn każda sesja może mieć inny zestaw postaci/graczy, kolejne przygody są eksploracyjno-sandboxowe.
System
- System RPG: Savage Worlds, Deluxe Edition
- Setting: pseudohistoryczna Skandynawia, wikingowie itp, ale bez elementów fantasy
- Mechanika: SW
- Modyfikacje systemu/settingu/mechaniki: Born a Hero, Blood & Guts
Terminy i info
Gracze i postacie
- Mistrz gry: Cyber Killer
- Limit graczy: 4/sesja
- Grają:
- Rzeźnik - Thezzus, mały i sprytny
- Okti - Bjorn, wielki mięśniak
- Nygus - Drolf, który potrafi rzucać toporami
- Piotr J. - Ganz Ljutfurhar, łowczy z łukiem
- HoMyCK - Fridrik Ludvik Egilsson, handlarz z osiołkiem
- Miko275 - Jan, nawrócony na chrześćjaństwo najemnik wraz z drużyną żołdaków
Fakty i pogłoski
- Trundheim (A0808) jest bezpieczną bazą wypadową
- Trundheim jest bez jarla, być może Brunhilda mogłaby objąć władzę, jeśli znajdzie poparcie
- w górach na północy podobno żyją prawdziwe trolle
- bezpośrednio na północ od miasta (A0806) są w lesie pieczary, niedaleko od nich, Thezzus i Bjorn zostali zaatakowani przez wilki
- wioska na północny wschód (A0906) może być powiązana z frakcją Bleiswick
- Thezzus i Ganz udaremnili próbę ucieczki Thorkellson'a
- Sven Sjurson (zabity) był agentem działającym dla Thorkellson'a, co jeśli jest ich więcej w Trundheim?
- Sven (pustelnik) przybył do Trundheim wraz z Fridrikiem i zniknął gdzieś pomiędzy budynkami
- inni (poza Brunhildą Steinardottir) kandydaci na pozycję Jarla:
- Tom Harkness - cichy, stary, niedowidzący uczony; misjonarze widzieliby go jako Jarla, ale na razie zostali częściowo przekonani do poparcia Brunhildy, jednak jeśli coś by się stało i Brunhilda straciłaby większościowe poparcie, to ruszą z tym kandydatem
- Jorund Kaldvinter - chudy, włóczęga, którego zapędy kulinarne na skraju miasta zyskały mu złą zławę smrodziarza; nie popiera go nikt poza nim samym, ale uważa że nie zaszkodzi spróbować
- Astrid Halvarsdottir - krótkowłosa, marudna, kuzynka Brunhildy; nie ma żadnego poparcia (choć jest w rozmowach z innymi członkami gildii kupieckiej - !!!), ale jest gotowa aby chwycić szansę jaka się natrafiła i przestać być tylko dalszą rodziną Jarla i sama sięgnąć władzy
Przeszłe
- Thezzus i Bjorn uratowali Brunhildę (w Ice Cave A0805), córkę zabitego jarla Steinar'a z Trundheim z rąk Thorkellson'a (jarla Aldavik'u położonego na wschodzie) i wrócili do wioski, spiskowiec oczekuje na sąd
- może być próba odbicia Thorkellson'a przed spodziewaną egzekucją (nie wydarzyło się)
Zasady hexcrawla
- rozmiar 1 hexa to 6 mil (~10 km)
- drużyna ma 12 AP (action points) do wykorzystania (20 AP jeśli konno)
- koszt ruchu wedle FlexTale Hexcrawl Toolkit, str 82
- interakcja z POI (point of interest) w danym hexie kosztuje 1 AP
- po wykorzystaniu wszystkich AP należy rozbić obóz i odpocząć
- przy każdym wejściu na kolejny hex lub przy odpoczynku jest 1/4 szansy na random encounter (atak wrogów, choć nie tylko), wedle FlexTale Environmental Encounters
- widoczność na mapie jest wedle prostych zasad - bieżący hex i bezpośrednio do niego przylegające
- generowanie mapy wedle FlexTale Hexcrawl Toolkit, contextual random mapping (str 100), drogi str 121, rzeki str 127, + sparse POI density (str 185)
| koszt ruchu | AP |
|---|---|
| plains | 2 |
| coastal | 2 |
| aquatic | 4 |
| desert | 3 |
| forest | 3 |
| hills | 3 |
| jungle | 6 |
| mountain | 6 |
| swamp | 6 |
| snow or other difficult weather | *2 |
| road on hex (if moving in the same direction) | -1 |
| river on a hex (if crossing) | +2 |
Zapis wydarzeń z sesji
Sesja z dnia 2025-11-12
opis CK
Przed świtem bohaterowie i inni mieszkańcy Trundheim zostają zbudzeni krzykiem na zewnątrz, i ogólnym poruszeniem. Okazało się że SvenSjurson, który stał na warcie tej nocy, jest ranny a do tego ściana domu jarla Steinara jest rozwalona. Sam jarl leży martwy w kałuży krwi, a Sven ma ogromną ranę na głowie, opowiada jak to został zaatakowany przez jakieś ogromne istoty, chciał walczyć ale dostał maczugą zanim zdążył dobyć broni, jeszcze zobaczył jak jarl zostaje zabity zanim stracił przytomność.
Bjorn i Thezzus niewiele myśląc ruszają za śladami, jeszcze za plecami słysząc, że Brunhilda (córka jarla) zniknęła. Podążali tropem przez pół dnia w zamieci śnieżnej, aż do podnóża północnych gór, gdzie ślad zaczął w końcu zanikać, a ich zaatakowała wataha wilków. Niemałym wysiłkiem dali radę spłoszyć zwierzęta i dotarli do skalistych ścian, nad którymi były jaskinie zamieszkane wedle legend przez trolle.
Dojrzeli nieznaczny dym unoszący się między rozpadlinami, więc zaczęli wspinaczkę, ale żaden nie był w tym ekspertem, dlatego zajęło to znaczną ilość czasu i wysiłku. Po tym musieli dobrze odpocząć, wspomnieli więc swoją przeszłość, Thezzus piękną dziewczynę, która uciekła z bogatszym, a Bjorn swoje bogactwa, które przepuścił na grach hazardowych. Wypoczęci, odszukali jaskinię.
Bjorn zakradł się do środka i usłyszał rozmowę „trolla” i Brunhildy, gdzie okazało się że za wszystkim stoi Thorkellson, jarl Aldaviku, położonego na wschód od Trudnheim, miał na celu poślubienie Brunhildy i przejęcie władzy w Trundheim. Rozmowa nie trwała długo, bo bohaterowie zabili porywacza, jednak zaraz za nimi od wejścia jaskini pojawił się właśnie jarl Thorkellson i jego przyboczny. Starcie nie trwało długo, jarl niemal poniósł śmierć z rąk Bjorna, ale Brunhilda zakazała mu go zabijać, czeka go sąd.
Wszyscy wrócili do Trundheim, ku radości mieszkańców.
Sesja z dnia 2025-11-19
Metagame, przygotowanie Trundheim i mapy okolicy. Uzgodnienie zasad hexcrawl'a wedle FlexTale Hexcrawl Toolkit.
Sesja z dnia 2026-01-19
opis by Rzeźnik
Dnia wczorajszego mieliśmy przygodę.. Zebraliśmy się na Thing'u na rynku w Trundheim, ponieważ miało odbyć się stracenie oszukańczego Jarl'a Thorkelsson'a.. Szanowna Brunhilda, córka naszego niegodnie zabitego Jarl'a, spytała się ogółu Wikingów na Thing'u, co zrobić z takim występkiem. Thezzus i Ganz przemawiali z serca, choć Szkoły Saldów nigdy nie widzieli, ale się starali.. Nasza Brunhilda przyjęła, aby w południe Thorkelsson tłum uraczył wyrokiem wykonania na nim Krwawego Orła.
Wtem, bramienny strażnik Sven, ten co ślady Trolli wcześniej wskazał, miał odprowadzić Thorkelsson'a do aresztu przez egzekucją.. ..jednak Thezzus'owi i Ganz'owi śmierdziało to starą rybą, toteż za nimi się udali, i po napomnieniu, że areszt nie tam, gdzie brama się znajduje i w lewo iść mieli, w biegu i tłumie uciekli naszym obserwatorom. Jednak wprawni są w tropienia zwyczajach, toteż szybko za bramą miasta znaleźli zdrajców.. którzy to przez grupę leśnych bandytów otoczeni, walczyli z nimi, jeden po drugim ich kładąc. Tak ostrzem, jako to strzałą i kamieniami, jakby sam Bóg Ullr im polować uczył, las ten grobem bandytów i zdrajców się stał.
Jednak naszym Ganz'owi i Thezzus'owi sam Mimir sprytu też nie poskąpił, toteż nie pozwolili, aby zbrodnia pod śniegiem wiosny czekała. Po śniegu zaciągnęli ów bandytów i zdrajców na środek rynku w Trundheim, co by całe miasto i każdy wolny wiking wszem wiedział, że kara na Thorkelsson'ie została wykonana, a nad miastem czuwa sam Forseti, bo sprawiedliwość spada na tych, co przeciw Brunhildzie i porządkom prawa występują.
W swej mądrości Brunhilda przyznała, że nasi dzielni wojowie bohaterami Trundheim'u są, ale czego w dowód wdzięczności zażądać mogli, to już sami wam opowiedzą innej nocy przy innym ogniu, niż nasz tutejszy.
Sesja z dnia 2026-04-20
opis CK
Fridrik z gildii kupieckiej postanowił wyznaczyć nowy szlak handlowy na południe, sam nie wiedział dokąd, ale coś tam musi przecież być. W tym celu dogadał obstawę w postaci Ganz'a i Thezzus'a i ruszyli drogą na południe od miasta po zachodniej stronie rzeki. Przez pierwsze 30 km nic nie napotkali, a i pogoda była różna. W końcu jak zobaczyliby las na zachodzie (ale nie zrobili tego bo była mgła), napotkali lokalnego pustelnika, Svena, ten wypytał skąd przybywają i co tam słychać po czym się oddalił.
Ekipa zrobiła obóz, bez wart, ale mieli szczęście i w nocy nic się nie wydarzyło. Rankiem poszli dalej, rzeka Elk znacznie rozszerzyła swoje koryto, widać bliżej morza już się znajdowali, ale wciąż żadnych osad nie znaleźli. Znalazły za to ich wilki, dość duża grupka, z niemałym wysiłkiem, ale wyszli z potyczki zwycięsko, i mając dodatkowe 6 skór. Powędrowali jeszcze kolejne 10 km na południe, aż teren zaczął się nietypowo wznosić, więc morza nie ujrzeli, ale po tym musieli zawracać, zrobili jeszcze obóz i następnego ranka zawrócili.
Droga powrotna była dość spokojna, spotkali Svena pustelnika znowu, który tym razem zechciał do nich się przyłączyć i zobaczyć Trundheim, który tak zachwalali. Rozmowa z nim była dość nietypowa, nie mówił wiele o swojej przeszłości, niby bywał już w mieście, może szukając uciechy u kurtyzan (ale skąd miał na to pieniądze?), w swoich słowach był „trollem” pod mostem.
Rozmowę przerwało odkrycie martwego ciała, jakiś nieszczęśnik prawdopodobnie odebrał sobie życie na pustkowiu. Podejrzanie miał obok siebie czysty sztylet… Rozpoczęła się debata o co tu chodzi, zapytali też Svena o zdanie, a ten zrobił minę i wielkie oczy, zamruczał coś do siebie po czym stwierdził że to rzeczywiście samobójstwo, a czysty sztylet, bo denat sam go o własne spodnie wytarł zanim się wykrwawił, po czym na dowód tej tezy kopniakiem obrócił trupa na drugą stronę… i miał rację! Skąd wiedział? „Duchy mi powiedziały.” - brzmiała jego odpowiedź.
Powrót do miasta był bez fanfarów, Fridrik zawiedziony brakiem zwrotu z inwestycji w podróż, ale reszta zadowolona że przetrwali. A Sven po cichu zniknął pomiędzy budynkami.
opis HoMyCKa
Drogi Skarbniku,
Niech Złota Ścieżka przychylną Ci będzie teraz i zawsze.
Słowo mądrości na dzisiaj: „Pieniądz nie daje szczęścia, ale pozwala cierpieć w luksusie”
Oto raport z podróży odkrywczej: Według Twych instrukcji wyruszyłem w podróż na południe. I dokładnie tak jak opisywałeś, moja obstawa czekała na mnie w szczerym polu. Po szybkim porozumieniu się, wyruszyliśmy dalej. Zwiadowca, niejaki Ganz, sprawnie manewrował między głębszymi śniegami, trzymając nas na twardym i pewnym podłożu. Drugi mężczyzna, Thesus (Chrześcijanin? Możliwe, że ktoś zza morza) był bardzo ciekawski i zadawał dużo pytań odnośnie pracy Gildii. Niestety, dowiedział się tylko tyle, ile laik może zrozumieć.
Pod koniec dnia, przed rozbiciem obozu, spotkaliśmy lokalnego pustelnika, Svena. Stary to człowiek, ale widać w jego oczach doświadczenie i szaleństwo. Wymieniliśmy się informacjami o lokalnych zasobach (Las w linii prostej, kilka godzin na zachód), po czym ruszył w swoją stronę. Rozstawiliśmy jeden z tych wielkich namiotów, cudowna rzecz. Rozpaliliśmy w środku ognisko i nie wydarzyło się nic więcej, przed pójściem spać.
Drugiego dnia wyruszyliśmy skoro świt, aby maksymalnie wykorzystać czas dany nam przez Bogów. W połowie dnia napadła na nas niewielka wataha wilków. Efektem jest kilka skór, które przywieźliśmy do Trundheim na handel. Dotarliśmy do ziemi między Jelonką i prawdopodobnie inną rzeką (albo nie dotarliśmy do zakrętu Jelonki), i na koniec dnia rozbiliśmy obóz.
Widząc, że dalsza droga jest bezcelowa, postanowiliśmy zawrócić do domu. Po drodze znowu spotkaliśmy Svena, który przekonany moimi wcześniejszymi zapewnieniami postanowił udać się do miasta. Jest w nim coś dziwnego, więc albo jest szalony, albo Bogowie przez niego przemawiają. Zapewne odrobina obu tych rzeczy. Więc jego wartość jest znacznie większa niż może się wydawać. Kilka godzin od miasta znaleźliśmy zwłoki mężczyzny. Nie rozpoznałem nikogo z Gildii, więc zajęli się nim zapewnie Bogowie. Zwłaszcza, że miał rozcięty nadgarstek i wykrwawił się chyba na miejscu. Wzięliśmy jego sztylet dla identyfikacji i udaliśmy się dalej w stronę miasta.
Reszta podróży przeminęła bezproblemowo.
Sesja z dnia 2026-05-04
opis Miko275
W Trundheim’ie wciąż brak było władcy. Na tę posadę nadzieję miała córka świętej pamięci jarla - Brunhilda. Jednakże, jej szanse na zyskanie odpowiedniego poparcia wśród mieszkańców były niepewne. O ile popierało ją większość szarych kmieci i żołnierze to wśród górali, Duńczyków i ludzi z Bleiswick’u jej pozycja stała pod znakiem zapytania. Podobnie miały się rzeczy u wpływowych w Trundheim’ie kupców.
O pomoc w uzyskaniu stołka jarla Brunhilda poprosiła Jana - niegdyś morskiego łupieżcę, obecnie nawróconego na chrześcijaństwo kapitana najemników. Rozesłał on swoich ludzi po mieście aby próbowali nakłonić niezdecydowanych do zaufania Brunhildzie. Sam zaś, udał się na negocjacje z jednym z najważniejszych kupców w Trundheim’ie - Fridrik’iem. Sytuacja początkowo była napięta, jednakże udało się dojść do wstępnego porozumienia po obiecaniu w imieniu Brunhildy pomocy w zbiciu fortuny na handlu z pogrążonym w chaosie po śmierci jarla Thorkellson’a mieście Aldavik. Dalej udał się on na negocjacje z chrześcijańskimi misjonarzami. Dał radę nakłonić ich by przekonali górali do głosowania na Brunhildę. Jego ludzie niestety nie odnieśli sukcesu w swoich zadaniach.
Następnego dnia Fridrik wyruszył w niebezpieczną drogę do Aldavik’u pod ochroną Jana i jego ludzi. Po drodze napadnięci zostali przez wielkie pająki, którym udało się zabić jednego z najemników. Jan jednak pomścił śmierć kompana i zgniótł pająki na papkę swą halabardą. Idąc przez las bohaterowie odnaleźli ciemną gęstwinę. Fridrik nalegał aby ją przeszukać jednakże nie przyniosło to żadnych owoców.
Pod murami Aldavik’u kompani dowiedzieli się, iż nie zostaną wpuszczeni do środka. Pozwolono im jednak na handel przed bramą miasta. Kupiec skrzętnie wypytał mieszkańców o nastroje i sytuację w mieście. Okazało się, że po śmierci jarla władzę w mieście przejęło wojsko. Ponadto, wielu mieszkańców wydawało się nieświadomych śmierci ich jarla, powiedziano im jedynie, iż zaginął.
W drodze powrotnej bohaterowie znowu zwiedzili mroczną gęstwinę. Tym razem natrafili na krwawe ślady. Zaprowadziły ich one do wielkiego, białego wilka. Bestia rzuciła się na karawanę, zręcznie unikając ataków najemników. Szybko jednakże podzieliła los pająków w starciu z halabardą Jana. Truchło zwierza Fridrik zabrał ze sobą, węsząc okazję do zarobku. Reszta podróży powrotnej upłynęła w spokoju. W mieście w ramach wdzięczności kupiec obdarował każdego z najemników skórą z wilka i zgodził udać na negocjacje z Brunhildą.
