sesjeck:klopotywotari
Różnice
Różnice między wybraną wersją a wersją aktualną.
| Poprzednia rewizja po obu stronachPoprzednia wersjaNowa wersja | Poprzednia wersja | ||
| sesjeck:klopotywotari [2026/02/02 06:58] – opis WIP ck | sesjeck:klopotywotari [2026/02/02 09:38] (aktualna) – [Sesja z dnia 2026-01-26] fix ck | ||
|---|---|---|---|
| Linia 89: | Linia 89: | ||
| ==== Sesja z dnia 2026-01-26 ==== | ==== Sesja z dnia 2026-01-26 ==== | ||
| + | //opis by CK// | ||
| + | |||
| Jeszcze zanim noc zapadła, Pickler postanowił pozwiedzać, | Jeszcze zanim noc zapadła, Pickler postanowił pozwiedzać, | ||
| Linia 94: | Linia 96: | ||
| Słysząc cały ten harmider, reszta drużyny przybiegła z za budynków na pomoc, choć już nie było po co. No ale pomysł znalezienia czegoś fajnego popchnął Noriusa w stronę sterty starych sieci leżących na plaży. W chwili kiedy postnowił trącić śmieci, zauważył na piasku dziwne charakterystyczne ślady insektów, a chwilkę później z pomiędzy sieci wypełzły cztery ogromne wije i ruszły do ataku w obronie swego gniazda. Norius dzielnie machał wszystkimi swoimi mieczami, a pozostali wspierali go z bezpiecznej odległości pomostu i po chwili nie było śladu po wijach, ale w ich gnieździe też nie było śladu po żadnych skarbach. Fumbus tylko zebrał toksyny z ich zębów jadowych i już otworzył główne drzwi, kiedy inni złapali go za metaforyczne fraki i zaciągnęli na odpoczynek. | Słysząc cały ten harmider, reszta drużyny przybiegła z za budynków na pomoc, choć już nie było po co. No ale pomysł znalezienia czegoś fajnego popchnął Noriusa w stronę sterty starych sieci leżących na plaży. W chwili kiedy postnowił trącić śmieci, zauważył na piasku dziwne charakterystyczne ślady insektów, a chwilkę później z pomiędzy sieci wypełzły cztery ogromne wije i ruszły do ataku w obronie swego gniazda. Norius dzielnie machał wszystkimi swoimi mieczami, a pozostali wspierali go z bezpiecznej odległości pomostu i po chwili nie było śladu po wijach, ale w ich gnieździe też nie było śladu po żadnych skarbach. Fumbus tylko zebrał toksyny z ich zębów jadowych i już otworzył główne drzwi, kiedy inni złapali go za metaforyczne fraki i zaciągnęli na odpoczynek. | ||
| - | Norius zabarykadował się w 1 szopie, Lem po prostu zajął drugą bez szczególnych dodatkowych starań, a Fumbus poszedł do wędzarni, tej której spalili drzwi. Pickler | + | Norius zabarykadował się w jednej |
| + | |||
| + | Nie był to koniec przygód tego dnia, bo jak tylko noc zapadła, to do wędzarni coś się zakradło, chwyciło zębiskami Picklera i Fumbusa i przetargało ich solidnie. Norius i Lem niemal przespali całą akcję, a jak się obudzili to Norius musiał jeszcze barykadę rozebrać, a Lem miał o kilka kroków za daleko... Ich towarzysze wyszli ledwo żywi z paszczy dwóch krokodyli jakie przyszły na kolację. Była to cenna lekcja o tym że na noc w nieznanym terenie trzeba zostawiać kogoś na warcie. | ||
| + | |||
| + | Następny dzień zaczął się od leczenia. Miksturki Fumbusa i czary Lema postawiły wszystkich na nogi, i ruszyli do najbliższych drzwi dużej budowli. Trafili do kuchni, z niej prowadziły kolejne trzy wyjścia, więc dzielni herosi oczywiście uwzięli się na te które były w jakiś sposób zabarykadowane, | ||
| + | |||
| + | Wyszli kolejnymi drzwiami na ciemny korytarz i tam prosto w pierwsze drzwi, do pomieszczenia które sąsiadowało ze spiżarnią. Norius wparował do środka z uniesioną niebieską pochodnią, a okazało się to być dość zwyczajną sypialnią, choć w misie na toaletce było nasypane pełno liści. Po chwili z tych liści wyskoczył jakiś latający wąż, Norius z wrażenia rzucił w to coś pochodnią, ale chybił, a wąż odezwał się(!) domagając się wyjaśnień kim są i co robią w jego domu. Wąż(yna) miał(a) na imię Olli i uważała się za coatl' | ||
| + | |||
| + | Kolejne pomieszczenie było kolejną sypialnią, tym razem bez lokatora, a następne miało karteczkę przyczepioną na klamce mówiącą, że to pokój Finley' | ||
| + | |||
| + | Kolejne na liście do sprawdzenia było centralnie ulokowane pomieszczenie. Dwa wejścia, Pickler sprawdził pułapki przy jednym, czysto, otwiera, a w środku z milion malutkich pająków i jeden wielki. Ruszyli do ataku, Norius pobiegł do drugiego wejścia aby oflankować przeciwnika, | ||
| + | |||
| + | W pomieszczeniu znaleźli jeszcze zmumifikowaną ludzką lub elfią rękę z palcami złożonymi w specyficznym geście, a jak się ją wskazało na coś, to można było tym poruszyć, była to ręka maga, kto wie, może być przydatna przy późniejszym remoncie. | ||
| + | A zostało jeszcze parę pomieszczeń do zbadania... | ||
sesjeck/klopotywotari.1770015507.txt.gz · ostatnio zmienione: przez ck
