Bohaterowie Argonu

Dwaj ludzie wprost z 19sto wiecznego dzikiego zachodu, lądują na Marsie, który jest niemal żywcem wyjęty z powieści pulp scifi sprzed 50 lat.

Ta kampania powstała w wyniku braku jednego z graczy w umówionym terminie innej gry.

System

  • Setting: A cowboy on Mars
  • Mechanika: D6xD6

Terminy i info

  • Termin następnej sesji: zakończone
  • Miejsce następnej sesji: roll20
  • Regularność spotkań: nieregularne
  • Gdzie koordynowane/metoda kontaktu: forum gry na roll20

Gracze i postacie

  • Mistrz gry: Cyber Killer
  • Limit graczy: 2
  • Grają:
    • 2M1R - Mike Black, engineer
    • Minstrel - James De Lavega, cowboy

Mike Black - postać 2M1R'a

  • Gender: male
  • Age: 27
  • Attributes: Brawn Grace Will Wits
  • Occupation: engineer
  • Focused skills:
    • first aid
    • ride animal
    • shooting
    • swimming
    • secondary language: argon
  • Unfocused skills:
    • fast draw
    • lockpicking
    • sneaking
  • Focus: 6
  • Drama points: 8
  • XP: 0

James De Lavega - postać Minstrela

  • Gender: male
  • Age: 30
  • Attributes: Brawn Grace Will Wits
  • Occupation: cowboy
  • Focused skills:
    • athletics
    • martial arts +
    • shooting
    • sneaking
    • throwing
    • secondary language: argon
  • Unfocused skills:
    • fast draw
    • vehicle: wagon
    • bargaining
  • Focus: 7
  • Drama points: 6
  • XP: 0

Zapis wydarzeń z sesji

Sesja z dnia 2015-05-30

James i Mike po tym jak zostali przyłapani na oszukiwaniu podczas gry w karty, błąkali się po terenach za miasteczkiem. Chcieli spędzić noc w ruinach zniszczonego kościoła, jednak kiedy tylko przeszli przez drzwi, znaleźli się na otwartym terenie, gdzie zaatakowały ich 2 ogromne, dzikie koty (z 6 łapami).

Po walce zaczęli zastanawiać się gdzie są, pomysły pokroju Europa, Egipt, lub po prostu Floryda chodziły im po głowach. Sposób jak się tu znaleźli kompletnie nie zaprzątał im głów. Poszli w kierunku niedużego spiczastego budynku (stąd skojarzenia z Egiptem) stojącego nieopodal.

Budowla, dziwna bardzo, okazała się być wypełniona martwymi, niebieskimi ludźmi. Szybka analiza w wykonaniu Mike'a powiedziała, że to raczej jakiegoś rodzaju pojazd, a nie budynek. Dało się też zauważyć wyraźne ślady ciągnące się od pojazdu w dal. Bohaterowie postanowili nimi podążyć.

Całe popołudnie wędrowali za śladami, aż dotarli do małego wzniesienia, za którym było urwisko. Z tego punktu widać było zniszczone miasto kilka kilometrów dalej, a w mieście ślady aktywności (światła, dym ognisk itp). Obserwując dalej zauważyli ludzi w mieście, dziwnych, 4-rękich ludzi. Postanowili się zakraść i zobaczyć co się dzieje.

W mieście okazało się, że 4-ręczni mają za więźniów parę niebieskich osób, najwyraźniej z rozbitego pojazdu. Jak przystało na herosów, przystąpili do akcji ratunkowej. Pokonali strażników i uwolnili niebieskich, a pośród nich 1 kobietę. Pod osłoną nocy zbiegli do pojazdu. Okazało się również że wszyscy tu mówią w jakimś dziwnym języku, ale na szczęście podstawowa gestykulacja zdaje egzamin.

Dotarli nad ranem, niebiescy naprawili pojazd, wszyscy wsiedli na pokład, po czym całość uniosła się w powietrze (sic!) i odleciała. Podczas lotu uratowana kobieta przedstawiła się jako Ruta Rau, i pocałowała James'a w policzek. Dolecieli do dość dużego miasta, pełnego niebieskich osób, gdzie zostali powitani jako bohaterowie. „Mike, chyba uratowaliśmy papistów” - stwierdził James.

Sesja z dnia 2016-07-24

Parę dni później, Mike i James dostają kurs nauki lokalnego języka (uczy ich nauczycielka Kita Sind wraz z profesorem Sander'em Elu), ciężko im idzie porozumiewanie się, ale są w stanie jakoś się dogadać. James zauważa dziwnie zachowujące się osoby w ogrodzie, wraz z Mike'iem sprawdzają i znajdują przepaskę z symbolem przypominającym krzyż. Przy okazji zauważają, że ich umiejętności fizyczne są o wiele mocniejsze niż w domu, mogą bez kłopotu nosić ciężkie przedmioty i skakać na wysokość kilku metrów.

James wspomina o tym podczas lekcji, okazuje się że to poważna sprawa, to symbol Naru, jednej z tutejszych ras, szczególnie nieprzyjaznych intrygantów. Organizują spotkanie z całą służbą domową (Ruta Rau ma niemało służby), ponieważ jeden ze sług był właśnie widziany wtedy w ogrodzie. W momencie kiedy winowajca zostaje zdemaskowany, wywiązuje się krótka potyczka, bardzo brutalnie zakończona przez James'a.

Denat miał przy sobie jakiegoś rodzaju kartę pamięci, Sander ją postanowił odczytać, ale zajmie mu to dłuższy czas. Przeszukanie pokoju zabitego lokaja nie przyniosło nic konkretnego. Wieczorem James i Mike zebrali wszystkich w 1 pomieszczeniu z racji ryzyka ataku z zewnątrz. Nie trzeba było długo czekać aby przekonać się że mieli rację. Kilka osób zaatakowało dom i walczyli ze strażnikami w korytarzu, nasi bohaterowie im pomogli i w efekcie nawet zyskali jeńca.

Schwytany przyznał że zostali wysłani przez znanego gangstera o imieniu Toro Raba i mieli zabić bladych przybyszów. Mieli spotkać się ze zleceniodawcą następnego dnia w hucie w centrum miasta.

Sesja z dnia 2016-07-26

Wraz z jeńcem i obstawą, James i Mike polecieli do huty. W środku napotkali kilku gangsterów oraz samego Toro. Walka była długa i wyczerpująca, ale odnieśli zwycięstwo. Schwytanego gangstera oddali straży miejskiej, ale wcześniej go przesłuchali. Okazało się że Toro również pracuje dla Naru o imieniu Hyyginsss, który przebywa w górach na południowy wschód od Argonu (oczywiście postanowili na następny dzień tam się udać). Strażnicy byli bardzo wdzięczni za schwytanie znanego gangstera i zaprosili kowbojów na uroczyste wręczenie nagrody następnego dnia.

Ruta i Kita nie poparły pomysłu sprawdzenia łańcucha górskiego i tamtejszych jaskiń, profesor Sander też wyraził głębokie obawy na ten temat. „Kraj” gdzie kowboje się znajdują, Shalbatana, jest daleko po czasach swojej świetności, tam gdzie obecnie są pustynie, kiedyś były zielone łąki. Za zniszczenie wszystkiego odpowiadają Naru, dzierżący niesamowitą technologię i sam Hyyginsss, wg słów Toro Raba, przez omyłkę sprowadził tu naszych kowbojów.

Uroczyste wręczenie medali i szabli odbyło się bez incydentu, a następnie obrano kurs na łańcuch górski.

Sesja z dnia 2016-08-21

Łańcuch górski na południowy wschód od Argonu był ogromny. Po godzince lotu, nasi bohaterowie, wraz z profesorem, dotarli na północny skraj gór i zaczęli je przeszukiwać. Sprawdzili kilka jaskiń, ale bezskutecznie, nigdzie ani śladu nieuchwytnego Naru.

Ruszyli bardziej w głąb gór i wypatrując, jedna z jaskiń zwróciła ich uwagę dziwnym, czerwonym blaskiem jaki się z niej wydobywał. Wylądowali nieopodal i podkradli się do wejścia, wewnątrz jaskini znaleźli jakieś dziwne maszyny, to one dawały to czerwone światło. Poprosili profesora, żeby się temu przyjrzał, ale zamiast jego głosu usłyszeli szczęk zamykających się krat. Profesor podszedł do nich, z dziwnym wyrazem twarzy, zacząłem opowiadać że jednak go znaleźli, on jest Hyyginsss, i teraz nie dopuści, żeby mu dalej przeszkadzali w wykonaniu jego planu. Po tym uciekł w mrok, a po chwili w miejscu gdzie zniknął pojawiła się przedziwna istota, jakby połączenie pająka z mechaniką.

Mike i James strzelili do Naru kilka razy, tamten odpowiedział również ogniem, po czym uciekł w mrok. Zaczęła się zabawa w ciuciubabkę, jeszcze parę razy kowboje zobaczyli pająka, ale niedługo później zaczął ich prześladować dziwny niebieski wir. Instynktownie próbowali go unikać, ale po paru minutach nie udało im się i byli nim otoczeni przez dłuższy czas.

Obudzili się, zdezorientowani, na zielonej prerii, widząc stado krów nieopodal. Hyyginsss wygrał tym razem, ale kowboje wygrali również - powrót do domu.

Koniec

Dyskusja

ostatnio zmienione: 2016/08/28 08:14