sesjeck:klopotywotari
Różnice
Różnice między wybraną wersją a wersją aktualną.
| Poprzednia rewizja po obu stronachPoprzednia wersja | |||
| sesjeck:klopotywotari [2026/04/24 09:28] – formatowanie ck | sesjeck:klopotywotari [2026/05/13 18:49] (aktualna) – opis sesji ck | ||
|---|---|---|---|
| Linia 219: | Linia 219: | ||
| Orki ryknęły okrzykiem bojowym i ruszyły do walki. Nie była to trywialna potyczka z racji otwartego terenu, ale bohaterowie zwyciężyli. Już jak Norius miał zadać ostateczny cios, ostatniemu z wrogów, ten krzyknął prosząc o litość... | Orki ryknęły okrzykiem bojowym i ruszyły do walki. Nie była to trywialna potyczka z racji otwartego terenu, ale bohaterowie zwyciężyli. Już jak Norius miał zadać ostateczny cios, ostatniemu z wrogów, ten krzyknął prosząc o litość... | ||
| + | |||
| + | ==== Sesja z dnia 2026-05-11 ==== | ||
| + | === opis by CK === | ||
| + | |||
| + | Norius był litościwy tym razem i pozwolił orkowi zachować życie, nawet udzielił mu pierwszej pomocy. Bohaterowie wypytali go o co mogli, dowiedzieli się że jest jakiś mocarz, który zbiera armię w tym rejonie, i aby dołączyć trzeba przejść " | ||
| + | |||
| + | Chwilę po tym, na niebie otworzył się magiczny portal i wyrzucił Ezrena na łąkę, a wciągnął Lema. Ezren znowu bełkotał nieskładnie o tym co widział po drugiej stronie i zaczęli tak iść wszyscy w stronę klifu w oddali, bo tak wynikało z notatek Thildy. Ezren i Pi byli zbyt zagadani, ale Norius i Fumbus zauważyli że powietrze subtelnie faluje przed nimi, niestety ich uwagi zostały zignorowane przez towarzyszy. Kilka kroków dalej znaleźli się, ku swojemu ogromnemu przerażeniu, | ||
| + | |||
| + | Ściana klifu okazała się być znacznie wyższa niż początkowo się wydawała, Pickler w moment zidentyfikował zamaskowane drzwi za kurtyną z bluszczu. Były solidne i kamienne, a obok w ścianie był panel 5x5 kamiennych przycisków. To była ta próba pięciu bestii, zagadka logiczna, która została rozwiązana momentalnie i wrota zaczęły się otwierać... | ||
| + | |||
| + | ...i otwierać... i otwierać... i otwierać... Trwało to na tyle długo że Pickler postanowił podleczyć rany w miedzy czasie. Zobaczyli dość szeroki korytarz prowadzący w głąb skały, ledwo oświetlony garstką pochodni dalej w głębi. Złodziej od razu zaczął szukać pułapek, tym bardziej że zauważył przypalone ślady na ścianach, i znalazł dość śmiercionośny mechanizm na skrzyżowaniu korytarzy. Zabrał się do rozbrajania, | ||
| + | |||
| + | Norius od razu ruszył w odnogę prowadzącą do jakiegoś rodzaju klatek z zardzewiałym zamkiem. Jednym ciosem rozwalił blokadę i wszedł do środka, a wtedy rzuciła się na niego garść koboldów. Walka nie trwała długo, po czym Pi wrócił do demontażu pułapki. Po przeciwnej stronie skrzyżowania były drewniane drzwi, | ||
| + | |||
| + | To co zobaczyli za drzwiami przyprawiło ich o chęć ucieczki, cztery wielkie ogry podniosły się ze swoich leżanek i ruszyły do ataku, nie mieszcząc się w drzwiach. To starcie było poważniejsze i bohaterowie sięgnęli dość mocno do swojego arsenału aby wyjść z tego zwycięsko, na szczęście bez większych strat. Po tym zabarykadowali drzwi i poszli na spoczynek w pokoju ogrów, zostawiając jednak warty. | ||
sesjeck/klopotywotari.1777022915.txt.gz · ostatnio zmienione: przez ck
