Narzędzia użytkownika

Narzędzia witryny


sesjeck:klopotywotari

Różnice

Różnice między wybraną wersją a wersją aktualną.

Odnośnik do tego porównania

Poprzednia rewizja po obu stronachPoprzednia wersja
Nowa wersja
Poprzednia wersja
sesjeck:klopotywotari [2026/03/20 19:36] – opis sesji cksesjeck:klopotywotari [2026/05/13 18:49] (aktualna) – opis sesji ck
Linia 17: Linia 17:
 ===== Terminy i info ===== ===== Terminy i info =====
  
-  * **Termin następnej sesji:** 2 marca 2026+  * **Termin następnej sesji:** 4 maja 2026
   * **Miejsce następnej sesji:** w [[https://maps.app.goo.gl/WHzkVN4fG9YFH61s5|Generatorze]]   * **Miejsce następnej sesji:** w [[https://maps.app.goo.gl/WHzkVN4fG9YFH61s5|Generatorze]]
   * **Regularność spotkań:** co tydzień poniedziałek 19:00-22:30   * **Regularność spotkań:** co tydzień poniedziałek 19:00-22:30
Linia 179: Linia 179:
  
 Bez bezpośredniego zagrożenia, po kilku odpoczynkach, Fumbus zdemontował zarówno pułapkę jak i dalsze drzwi, otwierając drogę do ostatniej komnaty grobowca. Bez bezpośredniego zagrożenia, po kilku odpoczynkach, Fumbus zdemontował zarówno pułapkę jak i dalsze drzwi, otwierając drogę do ostatniej komnaty grobowca.
 +
 +==== Sesja z dnia 2026-03-23 ====
 +=== opis by Okti ===
 +
 +Po nocnym odpoczynku powietrze było pełne elektryczności i czaru. Okazało się, że wspominane przez Ezrena macki były prawdziwe i w momencie porwały go i jego namiot do innego wymiaru rzeczywistości. Reszta drużyny, po zobaczeniu że maga nie ma jak ratować powróciła do lochu. Wchodząc do ostatniego pokoju drużyny rozwala w pył 2 zombiaki oraz tajemniczy cień. Okazało się, że w środku znajdował się orkowski archeolog z Otari, zbyt straumatyzowany próbą przeżycia szybko uciekł. Po zlootowaniu sarkofagu drużyna znalazła dodatkowy pokój, do którego zresztą weszła. W środku ponownie rozpoczęłą sie walka, jednak nieumarli nie mieli żadnych szans. 
 +
 +Wracając do Otari z grzybami z lochu, Magiloy uradowana przygotowała dwa toniki z kapsaicyny w nagrodę. Na odchodne dowiedzieli się, że kurierka ma dla nich znowu robotę. Grupa posprzedawała graty, Norius ulepszył Scimitar, a Fumbus dowiedział się, że jego nowa figurka myszy to rzeczywiście wielkie pirytowe szczurzysko.
 +
 +==== Sesja z dnia 2026-03-30 ====
 +=== opis by Rzeźnik ===
 +
 +Wesoła drużyna wróciła zwycięsko do miasta. Ponownie Kurierom Szefująca wezwała ich, jako że kuriera szukała, a co czterech muszkieterów, to nie jedna sierota. Bard nasz radośnie przygrywawszy srebnym głosem wynegocjował po 7 złota na głowę, a przyznali, że bezeń by tak złotem nie sypała.
 +
 +Toteż dostali osioła, wóz, ładunek jaki i ruszyli scieżką na północny wschód do wysokich krzaków, co mur gęsty stanowiły. Byli zobaczyli krasnoluda w półpłycie, co ich o niebezpieczeństwa putał, a dziwił się co niemiara, gdy drużynowy wojownik o palących psach i innych demonach i kotowatych opowiadał, gdy ten mostu pilnował. Nizołek się tak skradał, we wszystek stron moch oddać udając, że nadganiać za wozem musiał. Szkoda, że okazji i ukratkiem życia ów krasnoluda nie pozbawił..
 +
 +..Za mostem w osadzie drwali mistrza tęgiego poznali, co im opowiedział, że kucharz mu zaginął i myślał, że ekipa nasza dzielna z odsieczą przybyła.. I namówił.. Osiołka koło balów drewna zostawili i zanim 3 poparzonych w namiocie wypytali, zasadzka się odbyła z krasnoludami i dziwnymi szczurami rudej barwy.. Zaraza.. Ciężka to walka, bo każden nie trafiał, a dopiro magija jakievwygrane przyniosła. Bohatetowije nasze dostali złoto za pomoc i przeszukując ów zabójców krawnoludzich, co by ich drwale nierozkradli, mape znaleźli i podejrzany sztylet, co mocą diabelską ogniem rani.
 +
 +Za mostem znaleźli przejście w zarośniętych krzaczorach, ale w skradaniu niziołek słabo przewodził, bo w zasadzkenna krasnoluda z lampartem wpadli, ale zuchy nasze i z niemi sobie poradzili. Weszli wtem do twierdzy bez dachu i nieudolnie męcząc się z gargulcem, co coś poderwać i gryźć nie potrafił, poddał się końcem końców i powiedział, że te krasnoludy wynajęte do niszczenia interesów z drewnem wycinki, co w Otari najważnijszym jest zajęciem.
 +
 +Przed nimi jeszcze ostatnia sala, niemnien w fontancie niziołek znalazł pudełko z aktem posiadania i sygnetem, że teraz Lordem tytułować go winni. Jak z tegovcało wyjdą, to i druga po plażowej drewnianej twierdzy murowana dodana będzie do posiadania ichnego.
 +
 +==== Sesja z dnia 2026-04-13 ====
 +=== opis by CK ===
 +
 +Ostatni krasnolud siedział w twierdzy, bawiąc się swoimi kościami... Konkretnie szkieletami, zaangażowany mag nekromanta, wierzący że powstanie z umarłych jako licz. Powstał, ale jako kolejny szkielet. Drużyna szybko się z tym wszystkim rozprawiła i zaczęła przeszukiwać pomieszczenie. Poza pentagramem, gdzie może były przyzywane piekielne istoty, i notatkami o nekromancji, znaleźli list z pogróżkami. Autor "ostrzegał" krasnoludy aby nie tykali się istot przynależnych matce wszystkich potworów (Lamashtu).
 +
 +Po powrocie do Otari, w biurze kurierskim spotkali właścicielkę lokalnego przemysłu drewnego, ta podziękowała im za pomoc i zapewniła o tym że ma u nich dług wdzięczności.
 +
 +==== Downtime 7 dni ====
 +
 +Minął tydzień, Pickler wraz z lekką pomocą Fumbusa odremontowali chatę na plaży, a pozostali zarobili trochę grosza. Norius do tego posprzątał zameczek po krasnoludach i zamierza tam mieszkać. Po tym dostali wiadomość, zaproszenie na herbatkę do biblioteki.
 +
 +==== Sesja z dnia 2026-04-13 c.d. ====
 +=== opis by CK ===
 +
 +Vandy Banderdash, bibliotekarka i kapłanka Sarenrae, po krótkiej gadce o głupotach przeszła do sprawy o jaką jej chodziło. Kilka miesięcy temu, championka Thilda wraz z kompanami badała w okolicy miasteczka sprawę domniemanego kultu Lamashtu. Mieli nawet pewne sukcesy, o których informowała bibliotekę w listach, ale po tym jak namierzyli już prawdopodobną lokację kultystów, słuch o ekipie przepadł. Całość wydarzyła się kiedy Vandy była poza miastem i dopiero teraz natrafiła na zapiski tej wyprawy.
 +
 +Chodzi o to aby bohaterowie odszukali tamtą drużynę, lub to co z nich zostało, odzyskali pewien artefakt który miał jeden z jej członków - dysk słoneczny, i oczywiście wrócili cało i zdrowo, może przy okazji niszcząc kultystów jeśli faktycznie jacyś jeszcze są. Drużyna przyjęła propozycję i następnego dnia ruszyli w drogę, kierując się niejasnymi notatkami jakie otrzymali. Szli na północny wschód, w stronę góry Kortos, aż na wyżynie napotkali grupę orków.
 +
 +Orki ryknęły okrzykiem bojowym i ruszyły do walki. Nie była to trywialna potyczka z racji otwartego terenu, ale bohaterowie zwyciężyli. Już jak Norius miał zadać ostateczny cios, ostatniemu z wrogów, ten krzyknął prosząc o litość...
 +
 +==== Sesja z dnia 2026-05-11 ====
 +=== opis by CK ===
 +
 +Norius był litościwy tym razem i pozwolił orkowi zachować życie, nawet udzielił mu pierwszej pomocy. Bohaterowie wypytali go o co mogli, dowiedzieli się że jest jakiś mocarz, który zbiera armię w tym rejonie, i aby dołączyć trzeba przejść "próbę pięciu bestii". Po tym ork się oddalił, leczyć rany i szukać zarobku gdzie indziej.
 +
 +Chwilę po tym, na niebie otworzył się magiczny portal i wyrzucił Ezrena na łąkę, a wciągnął Lema. Ezren znowu bełkotał nieskładnie o tym co widział po drugiej stronie i zaczęli tak iść wszyscy w stronę klifu w oddali, bo tak wynikało z notatek Thildy. Ezren i Pi byli zbyt zagadani, ale Norius i Fumbus zauważyli że powietrze subtelnie faluje przed nimi, niestety ich uwagi zostały zignorowane przez towarzyszy. Kilka kroków dalej znaleźli się, ku swojemu ogromnemu przerażeniu, w jakimś odmiennym miejscu. Wyglądało jak z koszmarów, kolce wystrzeliwały z gleby, doły zapadały się niemal pod nogami, nic nie miało sensu. Pi i Fumbus tak bardzo się tym przejęli, że ich umysły się poddały i padli umierający, a Ezren i Norius też byli roztrzęsieni. Norius rzucił się leczyć towarzyszy, a Ezren przyglądał się temu co widzi, będąc pewnym że to jakiś rodzaj iluzji. Po paru chwilach dał radę rozproszyć iluzję choć na jakiś czas, a Norius postawił resztę na nogi i biegiem uciekli z obszaru pułapki.
 +
 +Ściana klifu okazała się być znacznie wyższa niż początkowo się wydawała, Pickler w moment zidentyfikował zamaskowane drzwi za kurtyną z bluszczu. Były solidne i kamienne, a obok w ścianie był panel 5x5 kamiennych przycisków. To była ta próba pięciu bestii, zagadka logiczna, która została rozwiązana momentalnie i wrota zaczęły się otwierać...
 +
 +...i otwierać... i otwierać... i otwierać... Trwało to na tyle długo że Pickler postanowił podleczyć rany w miedzy czasie. Zobaczyli dość szeroki korytarz prowadzący w głąb skały, ledwo oświetlony garstką pochodni dalej w głębi. Złodziej od razu zaczął szukać pułapek, tym bardziej że zauważył przypalone ślady na ścianach, i znalazł dość śmiercionośny mechanizm na skrzyżowaniu korytarzy. Zabrał się do rozbrajania, ale reszta nie miała na tyle cierpliwości.
 +
 +Norius od razu ruszył w odnogę prowadzącą do jakiegoś rodzaju klatek z zardzewiałym zamkiem. Jednym ciosem rozwalił blokadę i wszedł do środka, a wtedy rzuciła się na niego garść koboldów. Walka nie trwała długo, po czym Pi wrócił do demontażu pułapki. Po przeciwnej stronie skrzyżowania były drewniane drzwi,  Norius chciał je rozwalić, a Pickler otwierać zamek. Norius był szybszy, przywalił tak tasakiem że ten został w drzwiach, które swobodnie się uchyliły, gdyż nie były wcale zamknięte.
 +
 +To co zobaczyli za drzwiami przyprawiło ich o chęć ucieczki, cztery wielkie ogry podniosły się ze swoich leżanek i ruszyły do ataku, nie mieszcząc się w drzwiach. To starcie było poważniejsze i bohaterowie sięgnęli dość mocno do swojego arsenału aby wyjść z tego zwycięsko, na szczęście bez większych strat. Po tym zabarykadowali drzwi i poszli na spoczynek w pokoju ogrów, zostawiając jednak warty.
sesjeck/klopotywotari.1774035411.txt.gz · ostatnio zmienione: przez ck