====== Kłopoty w Otari ====== //Dalsza część [[sesjeck:zagrozeniepodotari|Zagrożenia pod Otari]].// //Po rozwiązaniu sprawy znikających ryb, Tamily zaprosiła wszystkich na wieczór z grami w jej zakładzie za 7 dni. Mając chwilę spokoju bohaterowie zajmują się swoimi sprawami, i po tygodniu spotykają się na progu zakładu rybnego w Otari, który tego wieczoru pełni rolę geekowego bastionu gier i zabaw! Ale może pomiędzy rzutami kości i kartami da się złowić jakąś przygodę?// Przygoda jest serią 3 krótszych epizodów, każdy w innym stylu, będą i lochy, i śledztwo, i eksploracja. Dużo bardziej różnorodne klimaty. ===== System ===== * **System RPG:** Pathfinder 2e Beginner Box * **Setting:** Golarion / Age of Lost Omens (domyślny) * **Modyfikacje systemu/settingu/mechaniki:** [[:modyfikacje#dopuszczony_content_w_pathfinder_2ed_i_dookreslenie_zasad|uściślenia i ograniczenie zawartości]], wersja non-remaster ===== Terminy i info ===== * **Termin następnej sesji:** 16 lutego 2026 * **Miejsce następnej sesji:** w [[https://maps.app.goo.gl/WHzkVN4fG9YFH61s5|Generatorze]] * **Regularność spotkań:** co tydzień poniedziałek 19:00-22:30 * **Gdzie koordynowane/metoda kontaktu:** kanał #otari na Discord ===== Gracze i postacie ===== * **Mistrz gry:** [[ludzie:ck|Cyber Killer]] * **Limit graczy:** 4-6 * **Grają:** * HoMyCK - Ezren, human wizard * nygus - Tarin Orben, half-orc champion * Rzeźnik - Pickler "Pi" Kai-Smythe, halfling rogue * Okti748 - Norius, human fighter * miko275 - Fumbus, goblin alchemist * Piotr J. - Lem, halfling bard ===== Zapis wydarzeń z sesji ===== ==== Downtime 7 dni ==== * Lem: Spędził tydzień grając na ulicach Otari swój nowy śpiewany poemat //o wielkim smoku w jaskini pod miastem i sprytnym grajku, który uratował wojaków którzy nie dali mu rady//, kładąc podwaliny pod klasyczną baśń dla dzieci, która może będzie powtarzana przez całe pokolenia. Zyskał na tym też trochę popularności i nawet na tym zarobił trochę srebrników, żyjąc skromnie. * Pickler: Pi zatrudnił się u Olorii jako Adept Mechanik, ponieważ w konwoju do Absalon potrzebny był ktoś od otwierania, zamykania i naprawinia starych zamków skrzyń i skrzyneczek na czas konwoju. Biorąc pod uwagę, że dookoła Absalon'u leży dużo pobojowiskowych kawałków maszyn oblężniczych i innych wojsk chętnych do przejęcia miasta, Pi twierdzi, że tej podstawie Pi zbudował samozaładunkową kuszę! Pomimo początkowych sukcesów, przedostatniego dnia Pi położył sprawy w pracy i kontrakt został rozwiązany, mało komfortowy to był wyjazd. * Ezren: Pomagał w biblitece w miejskiej świątyni używając swojej wiedzy akademickiej, za co dostał trochę srebrników. * Fumbus: Zarabiał sprzedając miksturki na straganie, miał przy tym przyzwoite sukcesy. * Norius: Pomagał u zielarza Abanye kawałek za miastem, ale po paru dniach tak zawalił że kazano mu się zabierać. Wyszedł odgrażając się spaleniem chaty zielarza, ale co się nauczył o alchemii to jego, mimo że oszczędnie mieszkał "pod mostem". ==== Sesja z dnia 2026-01-12 ==== //opis by Rzeźnik// Żadna historia nie zaczyna się od picia mleka..\\ Drużyna, a przynajmniej Ci,\\ co przyjść raczyć byli,\\ zechcieli gier i piwem popić..\\ ..a dużo się go raczyli.. ..Jak w szem i wobec wiadomym,\\ że pomysł to doborowy,\\ bo po procentach podpisać..\\ ..kupna akt, acz darmowy. Odwiedzili Zakład Smitiego,\\ Któren z kowalstwa słynie..\\ Na srebrny sztylet zastawę..\\ ..do sakwy pół setki płynie. Wojownika swego przeciw\\ Bandyckich planów spryt\\ Niziołek masz dlań gest..\\ ..i kupił pancerz z płyt. Szli oni przez las\\ Acz dzika spotkali..\\ Pomęczyli, powalczyli,\\ Bekon pozjadali. Koniec końców, gdzie ląd się kończy,\\ Tam i wielkie morze.\\ Chałupina stoi,\\ Śmierdzi, choć na dworze. Wędzarni drzwi podpalone,\\ Ewa ślimaki ubite..\\ ..Choć kwasem pluły,\\ Teraz piaskiem kryte... Co było w chałupie,\\ Pewno zapytacie..\\ ..o tym się dowiecie\\ W przyszłości czasie. ==== Sesja z dnia 2026-01-26 ==== //opis by CK// Jeszcze zanim noc zapadła, Pickler postanowił pozwiedzać, mimo że Norius już był gotowy barykadować wybraną szopę. Poszedł pomostowym tarasem, szukając pułapek, aż trafił na miejsce które wyglądało podejrzanie - deski sprawiały wrażenie jakby osłabionych. Niewiele kombinując uznał że odpali pułapkę zdalnie i zaczął ciskać z procy prosto w podłogę przed sobą. Usłyszał to Lem i pobiegł zobaczyć co się dzieje... Widząc kolegą w bezsensownej akcji mordowania płatów drewna powiedział że nic przecież tam nie ma i dziarsko dał krok naprzód. Po chwili obity i obolały znajdował się półtora metra niżej pomiędzy śmieciami i resztami drewna, po tym jak podłoga się pod nim zapadła. No ale przy okazji znalazł piękny sztylet pomiędzy śmieciami, o dziwo nie pordzewiały, jego wiedza o magii pozwoliła mu go zidentyfikować jako sztylet lepszego trafiania. Słysząc cały ten harmider, reszta drużyny przybiegła z za budynków na pomoc, choć już nie było po co. No ale pomysł znalezienia czegoś fajnego popchnął Noriusa w stronę sterty starych sieci leżących na plaży. W chwili kiedy postnowił trącić śmieci, zauważył na piasku dziwne charakterystyczne ślady insektów, a chwilkę później z pomiędzy sieci wypełzły cztery ogromne wije i ruszły do ataku w obronie swego gniazda. Norius dzielnie machał wszystkimi swoimi mieczami, a pozostali wspierali go z bezpiecznej odległości pomostu i po chwili nie było śladu po wijach, ale w ich gnieździe też nie było śladu po żadnych skarbach. Fumbus tylko zebrał toksyny z ich zębów jadowych i już otworzył główne drzwi, kiedy inni złapali go za metaforyczne fraki i zaciągnęli na odpoczynek. Norius zabarykadował się w jednej szopie, Lem po prostu zajął drugą bez szczególnych dodatkowych starań, a Fumbus poszedł do wędzarni, tej której spalili drzwi. Pickler natomiast uznał że najlepiej będzie spać w jednym z 2 pomieszczeń po przeciwnej stronie całych zabudowań, gdzie docelowo wyobraża sobie warsztat. Jak pomyślał, tak zrobił, przeskoczył nad dziurą w pomoście, otworzył drzwi i jego oczom ukazał się dużych rozmiarów pokój, ale zamieszkały! Trzy ogromne szczury zaznaczyły granice swojego terytorium akurat na drzwiach, a Pickler bardzo szybko się ewakuował i współdzielił wędzarnię wraz z Fumbusem. Nie był to koniec przygód tego dnia, bo jak tylko noc zapadła, to do wędzarni coś się zakradło, chwyciło zębiskami Picklera i Fumbusa i przetargało ich solidnie. Norius i Lem niemal przespali całą akcję, a jak się obudzili to Norius musiał jeszcze barykadę rozebrać, a Lem miał o kilka kroków za daleko... Ich towarzysze wyszli ledwo żywi z paszczy dwóch krokodyli jakie przyszły na kolację. Była to cenna lekcja o tym że na noc w nieznanym terenie trzeba zostawiać kogoś na warcie. Następny dzień zaczął się od leczenia. Miksturki Fumbusa i czary Lema postawiły wszystkich na nogi, i ruszyli do najbliższych drzwi dużej budowli. Trafili do kuchni, z niej prowadziły kolejne trzy wyjścia, więc dzielni herosi oczywiście uwzięli się na te które były w jakiś sposób zabarykadowane, ale jedyne co osiągnęli to uszkodzenie zawiasów, co tym bardziej utrudniło próby ich sforsowania. Zrezygnowani, otworzyli inne, to była spiżarnia, gdzie uwagę Picklera przykuło małe przejście do sąsiedniego pomieszczenia, nie większe niż dla kota, ale było tam kolorowe pióro i lśniąca łuska. Ktoś skojarzył że to przypomina łuskę coatl'a, ale to byłoby dziwne w tym klimacie. Wyszli kolejnymi drzwiami na ciemny korytarz i tam prosto w pierwsze drzwi, do pomieszczenia które sąsiadowało ze spiżarnią. Norius wparował do środka z uniesioną niebieską pochodnią, a okazało się to być dość zwyczajną sypialnią, choć w misie na toaletce było nasypane pełno liści. Po chwili z tych liści wyskoczył jakiś latający wąż, Norius z wrażenia rzucił w to coś pochodnią, ale chybił, a wąż odezwał się(!) domagając się wyjaśnień kim są i co robią w jego domu. Wąż(yna) miał(a) na imię Olli i uważała się za coatl'a, choć drużyna zidentyfikowała ją jako scalliwing'a, zgodziła się na współdzielenie budynku, nawet pomagając w utrzymaniu porządku, ale pod warunkiem że bohaterowie wykurzą wstrętnego "pajora" który mieszka obok kuchni. Dobiwszy takiego targu, postanowili wziąć się do roboty, Norius jeszcze chciał zabrać swoją pochodnię, która w złośliwy sposób odsuwała się po podłodze jak tylko się schylił i tak za nią się kręcił przez kilka sekund, ku wielkiemu rozbawieniu Olli. Kolejne pomieszczenie było kolejną sypialnią, tym razem bez lokatora, a następne miało karteczkę przyczepioną na klamce mówiącą, że to pokój Finley'a. Norius przygotował swój pożyczony srebrny sztylet na walkę z duchem, inni też dobyli broni, i wskoczyli do wnętrza. Powietrze było wyraźnie zimne i panowała niebieska poświata, po chwili w kącie duch się objawił, ale nie ruszył do ataku, tylko stał i patrzył na nich w ciszy. Lem próbował zagadać, inni też, bezskutecznie; w końcu Norius jak już miał ten sztylet to postanowił go użyć, zamachnął się na ducha, a duch rozpłynął się w powietrzu, z żalem mówiąc że wszyscy zawsze są tacy niemili. Wróg pokonany, bohaterowie poszli dalej. Kolejne na liście do sprawdzenia było centralnie ulokowane pomieszczenie. Dwa wejścia, Pickler sprawdził pułapki przy jednym, czysto, otwiera, a w środku z milion malutkich pająków i jeden wielki. Ruszyli do ataku, Norius pobiegł do drugiego wejścia aby oflankować przeciwnika, otworzył drzwi i ruszył szarżą, ale jak tylko zrobił krok, poczuł linkę na swojej szyi, która niemal pozbawiła go głowy(!) w tej krytycznej pomyłce. Ledwo żywy uciekł, a Olli, tym razem bez złośliwości jednym czarem postawiła go w pełni na nogi. Reszta zabiła pająka z dystansu, Olli to skwitowała że pięknie, ale to nie był "pajor". W pomieszczeniu znaleźli jeszcze zmumifikowaną ludzką lub elfią rękę z palcami złożonymi w specyficznym geście, a jak się ją wskazało na coś, to można było tym poruszyć, była to ręka maga, kto wie, może być przydatna przy późniejszym remoncie. A zostało jeszcze parę pomieszczeń do zbadania...